strony internetowe rzeszów
Zza kierownicy Okiem sędziego Motocykl Rozmowy Gwara żużlowa Ludzie stadionu

Aktualności

Publikuj na facebooku

Powalczyli z faworytem. SPAR Falubaz Zielona Góra – PGE Stal Rzeszów 50:40

Dodano: 12-04-2015r

Żużlowcy PGE Stali Rzeszów w pierwszym w tym sezonie spotkaniu ligowym ulegli na wyjeździe drużynie SPAR-u Falubaz Zielona Góra 50:40. Podopieczni trenera Janusza Ślączki ambitnie rywalizowali z faworyzowaną ekipą gospodarzy. Waleczność na torze zaprezentowali przede wszystkim Peter Kildemand i Artur Czaja. Po słabym początku zawodów przebudził się Greg Hancock, który nie pozwolił Jarosławowi Hampelowi na zdobycie kompletu punktów.

 

SPAR Falubaz Zielona Góra 50
9. Jarosław Hampel - 13 (3,3,3,2,2)
10. Aleksandr Łoktajew - 8+2 (0,1,2*,2*,3)
11. Grzegorz Walasek - 10 (2,3,2,2,1)
12. Andreas Jonsson - 3+2 (1*,1,1*,0)
13. Piotr Protasiewicz - 10+1 (2*,3,2,3,0)
14. Alex Zgardziński - 2 (2,0,0)
15. Krystian Pieszczek - 4+1 (1*,3,0)

 

PGE Stal Rzeszów 40
1. Peter Ljung - 6 (2,2,1,1,-)
2. Mirosław Jabłoński - 2+1 (1*,0,-,1,-)
3. Dawid Lampart - 5+1 (3,1*,1,0)
4. Greg Hancock - 10 (0,2,0,3,2,3)
5. Peter Kildemand - 11 (1,2,3,3,1,1)
6. Artur Czaja - 6 (3,0,0,3,0)
7. Krystian Rempała - 0 (0,0,-)


Bieg po biegu:
1. Hampel, Ljung, Jabłoński, Łoktajew 3:3

2. Czaja, Zgardziński, Pieszczek, Rempała 3:3 (6:6)
3. Lampart, Walasek, Jonsson, Hancock 3:3 (9:9)
4. Pieszczek, Protasiewicz, Kildemand, Rempała 5:1 (14:10)
5. Walasek, Ljung, Jonsson, Jabłoński 4:2 (18:12)
6. Protasiewicz, Hancock, Lampart, Zgardziński 3:3 (21:15)
7. Hampel, Kildemand, Łoktajew, Czaja 4:2 (25:17)
8. Kildemand, Protasiewicz, Ljung, Pieszczek 2:4 (27:21)
9. Hampel, Łoktajew, Lampart, Hancock 5:1 (32:22)
10. Kildemand, Walasek, Jonsson, Czaja 3:3 (35:25)
11. Protasiewicz, Łoktajew, Jabłoński, Lampart 5:1 (40:26)
12. Czaja, Walasek, Ljung, Zgardziński 2:4 (42:30)
13. Hancock, Hampel, Kildemand, Jonsson 2:4 (44:34)
14. Łoktajew, Hancock, Walasek, Czaja 4:2 (48:36)
15. Hancock, Hampel, Kildemand, Protasiewicz 2:4 (50:40)


W pierwszym wyścigu znakomicie wystartował Jarosław Hampel a za jego plecami podążali Peter Ljung i Mirosław Jabłoński. Nowy nabytek PGE Stali do samej mety bronił się przed atakami Aleksandra Łoktajewa i czynił to skutecznie.

W biegu juniorów najlepiej spod taśmy wystrzelił Artur Czaja i utrzymał prowadzenie do samej mety pomimo nacisków pary zielonogórskiej.

 

W trzeciej gonitwie na pierwszym łuku zabrakło miejsca dla jadącego z czwartego pola Anderasa Jonssona i Szwed zanotował upadek. W powtórce kapitalnie spisał się Dawid Lampart, któremu na kole siedział Grzegorz Walasek. „Lampcio” jechał bardzo mądrze i dowiózł „trójkę” do mety. Klubowego kolegi nie wsparł jednak Greg Hancock. Indywidualny Mistrz Świata na drugim łuku spadł na ostatnie miejsce i nie liczył się w stawce.

 

Do groźnego upadku doszło w czwartym biegu. Na pierwszym łuku było bardzo ciasno i doszło do kontaktu między motocyklami Krystiana Rempały  i Piotra Protasiewicza. Obaj żużlowcy upadli na tor, ale do parku maszyn powrócili o własnych siłach. W drugiej odsłonie podwójne zwycięstwo odnieśli gospodarze. Peter Kildemand po starcie był drugi i rzucił się w pogoń za Krystianem Pieszczkiem, ale do walki włączył się także Protasiewicz, który minął Duńczyka. „Pająk” odbił drugą pozycję, ale po chwili spadł na trzecie miejsce.

 

Po piątym biegu gospodarze prowadzili 18:12, bowiem Grzegorz Walasek poradził sobie na trasie z Peterem Ljungiem, a Jonsson nie miał problemów z pokonaniem Jabłońskiego.


Kolejny wyścig zakończył się podziałem punktów. Tym razem ze startu dobrze ruszył Hancock, ale szybko na prowadzeniu znalazł się Protasiewicz.

 

Greg Hancock (tu jeszcze w barwach zielonogórskich) po słabym poczatku zawodów

dwukrotnie pokonał Jarosława Hampela. fot. Artur Bieniek

Początek siódmego biegu był optymistyczny dla rzeszowian, bowiem prowadzili 4:2. Na wejściu w drugi łuk Hampel minął jednak Kildemanda, a chwilę później Czaja stracił punktowaną pozycję na rzecz Łoktajewa i zielonogórzanie powiększyli przewagę do 8 punktów (25:17).

 

W ósmym biegu świetną walkę o wygraną stoczyli Kildemand (rezerwa taktyczna za Jabłońskiego) i Protasiewicz. Obaj zawodnicy wpadli na linię mety niemal równocześnie, ale sędzia po analizie zapisu wideo przyznał 3 punkty Duńczykowi. Trzeci zameldował się Ljung, dzięki czemu „Żurawie” zmniejszyły nieco starty (27:21).

 

Optymizm rzeszowian zmniejszył się jednak bardzo szybko. W kolejnym biegu para gospodarzy zamknęła na pierwszym łuku Hancocka. Amerykanina minął także Lampart, ale nie był w stanie zbliżyć się do zielonogórzan. Dobrą dyspozycję zaprezentował w dziesiątym starcie Kildemand, który zaliczył drugie indywidualne zwycięstwo, ale w następnej odsłonie ponownie 5:1 zwyciężyli zawodnicy Falubazu i w całym meczu prowadzili już 40:26.

 

Niekorzystny wynik nie oznaczał braku emocji i walki. W dwunastym wyścigu  błysnął Czaja, który do końca umiejętnie bronił się przed atakami Walaska, a Ljung na trasie połknął Zgardzińskiego.

 

Przed biegami nominowanymi przebudził się Hancock, który pokonał skutecznego Jarosława Hampela. Do skóry zielonogórzanina próbował dobrać się także ambitny Kildemand, ale ostatecznie zapisał na swoim koncie punkcik.

 

W czternastym biegu Greg Hancock dwukrotnie zerwał taśmę, z powodu awarii maszyny startowej. W powtórce zaciekłą walkę trzecią pozycję stoczyli Czaja i Walasek. „Greg” jechał bardzo ostro i na ostatnim okrążeniu wyprzedził juniora PGE Stali.

 

W ostatniej gonitwie trener Ślączka zastosował rezerwę taktyczną i w miejsce Ljunga wprowadził Hancocka. Po starcie Amerykanin wraz z Kildemandem znaleźli się na podwójnym prowadzeniu, ale na dystansie rozdzielił ich Hampel.

 

(w.m.)

Skomentuj! zamknij
Usuń odpowiedź
kalendarz spotkań
Kwiecień
1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29
30

 

Oscar - projektowanie wnętrz Rzeszów
sennik
szefunio